CZYTNIK KINDLE, czyli DLACZEGO PRZESTAŁAM KUPOWAĆ PAPIEROWE KSIĄŻKI

ebooki do pobrania

Kocham książki i uwielbiam czytać. Prawdziwą przyjemność sprawia mi wizyta w księgarni, dotykanie i przeglądanie książek. Niestety, z czasem zbiory biblioteczki rozrastają się niewspółmiernie do wielkości mieszkania i powstaje problem: Co zrobić z taką ilością książek?

Wybawieniem może stać się zakup czytnika. U mnie ta opcja sprawdziła się doskonale i od kilku ładnych lat użytkuję czytnik Kindle. Opowiem Wam, dlaczego go uwielbiam.

Dlaczego czytnik, a nie tablet?

Posiadając tablet i czytając na nim książki zastanawiałam się, czy potrzebny mi kolejny elektroniczny gadżet. Niestety, przy czytaniu dłuższych pozycji na tablecie, po kilku godzinach moje oczy były bardzo zmęczone. Dlatego zdecydowałam się na zakup czytnika. Jego ekran posiada specjalny wyświetlacz, który odwzorowuje kartkę papieru. Jest matowy, nie odbija światła jak tablet i dzięki temu oczy nie męczą się tak mocno. Czytanie na czytniku przypomina więc czytanie zwykłej papierowej książki.

Jaki model wybrać?

Tu z pomocą przychodzi internet. Przejrzałam wiele opinii i pod ich wpływem zdecydowałam się na zakup czytnika Kindle Amazonu. Nie wypowiem się na temat innych urządzeń, bo z nich nie korzystam. Przedstawię Wam natomiast zalety mojego modelu, większość z nich jest uniwersalna i znajdziecie je również w innych czytnikach. Dodam tylko, że opisuję model Kindle Paperwhite.

czytnik kindle

Zalety korzystania z czytnika Kindle:

Rozmiar i waga – czytnik jest mały i bardzo lekki, z łatwością zmieści się w torebce. Waży nieco ponad 200 g, ekran ma przekątną 6 cali. Można zawsze mieć go przy sobie i korzystać np. w komunikacji miejskiej, czekając w kolejce, itp.

Pojemność – jest idealnym towarzyszem w podróży, jadąc np. na wakacje nie trzeba ograniczać się do 1-2 książek, urządzenie pomieści ich kilkaset (w zależności od modelu Kindle posiada od 2 do 4 GB pamięci)

Wygoda i funkcjonalność:

  • można czytać w każdej pozycji, nie trzeba trzymać ani przewracać kartek, rozchylać środka książki
  • można ustawić wielkość liter i czcionkę
  • wyświetla ilość stron pozostałych do końca książki, lub czas, w jakim książkę przeczytamy! (z tej funkcji korzystam, jest wyliczana na podstawie średniego tempa, w jakim czytamy)
  • przewracanie kartek odbywa się dotykowo (model touch)
  • możliwość dodawania zakładek

czytnik kindle 1

Podświetlany ekran – w ciemności lub przy słabym oświetleniu włączamy podświetlenie ekranu i regulujemy jego natężenie. Przydatne np. na kempingu, w podróży (autokar, pociąg), w łóżku. Starsze modele Kindla miały dedykowane im specjalne lampki, które przypinało się do czytnika.

czytnik kindle 2

Uniwersalność – czytnik Kindle synchronizuje się przez swoją aplikację z iPhonem i iPadem i na tych urządzeniach za pomocą aplikacji można kontynuować czytanie w miejscu, w którym skończyliśmy.

Notatki – zaznaczamy palcem fragment tekstu, jest on podświetlany i zapisywany do osobnego pliku txt. Potem możemy przegrać ten plik z notatkami z przeczytanych książek na dysk komputera jako dokument tekstowy.

czytnik kindle 3

Prasa – czytnik umożliwia prenumeratę gazet, czasopism, magazynów, jak i przeglądanie wybranych artykułów.

Słowniki – możemy zainstalować na czytniku dowolne słowniki i przełączać się między nimi. Doskonałe do czytania książek w językach obcych, specjalistycznych. Zaznaczając słówko, którego nie znamy od razu sprawdzamy jego definicję.

Vocabulary Builder – zapisujemy nowe słówka, a potem możemy je powtarzać i przeglądać w Vocabulary Builder, które działa na zasadzie flashcards.

czytnik kindle 4

Dostępność w chmurze – nasze książki i dokumenty możemy przechowywać w chmurze i w każdej chwili mieć do nich dostęp, nie trzeba gromadzić wszystkiego na czytniku (wymagany internet).

Wygodne i szybkie zakupy – książki kupujemy w wirtualnych księgarniach bez wychodzenia z domu. Od razu po dokonaniu płatności pobieramy pliki lub są one wysyłane na czytnik. Jest to ogromna oszczędność czasu i pieniędzy (zazwyczaj epuby są tańsze niż ich papierowe wersje). Daną pozycję możemy mieć natychmiast u siebie, nie musimy zamawiać i czekać na przesyłkę (dodatkowa opłata), ani jechać specjalnie do księgarni.

Zarządzanie domową biblioteczką

Posiadając dużo papierowych książek w domu, często trudno jest mieć wszystko opisane, w celu szybkiego znalezienia szukanej pozycji. W przypadku ebooków, które przechowujemy na komputerze, każdą książkę możemy dokładnie skatalogować. Polecam bezpłatną aplikację Calibre. Tworzymy w niej nasz wirtualny katalog, książki możemy segregować według etykiet – tagów, autorów, cykli wydawniczych, oceny, wydawców, formatów, daty, języków, itp. oraz dodatkowo wprowadzić własny opis lub pobrać dane z internetu. Aplikacja konwertuje również pliki (oprócz pdf), więc jest bez znaczenia jaki ebook kupimy.

Posiadając książki w innym formacie niż obsługiwany przez Kindla musimy go przekonwertować. Można to zrobić na dwa sposoby:
1. W darmowej aplikacji Calibre
2. Wysyłając pliki pocztą elektroniczną na nasz specjalny mail, utworzony w Amazonie. Amazon dokonuje natychmiastowej konwersji i udostępnia pliki w chmurze. Podłączając czytnik do internetu pliki te są automatycznie na niego pobierane. Tą metodą możemy konwertować również pliki pdf.

Jeżeli po moim artykule nadal nie jesteście przekonani do czytnika i chcielibyście go najpierw wypróbować, zapytajcie w najbliższej bibliotece. Coraz więcej bibliotek udostępnia już czytniki do wypożyczenia. To najtańszy sposób, aby przekonać się, czy taka metoda Wam odpowiada.

Skąd pobierać ebooki do czytania?

Możliwości są trzy:

  • Kupujemy książki w internetowych księgarniach
  • Wykupujemy abonament na specjalnych platformach i mamy dostęp do ich zasobów
  • Korzystamy z bezpłatnych serwisów

W artykule: Ebooki do pobrania – zestawienie najlepszych stron w internecie, opisałam dokładnie powyższe metody i podałam dużo wartościowych adresów.

Agata

  • Ja właśnie od nie dawna myślę o kupnie czytnika i chyba się na to zdecyduję. Książki w domu ledwo mi się mieszczą, a poza tym nie zawsze mogę wziąć je w podróż (trochę ważą). To może być rozwiązanie dla mnie.

    • U mnie sprawdziło się idealnie i zaczęłam nawet więcej czytać. Po prostu łatwiej po niego sięgnąć i zabrać ze sobą w różne miejsca. Rynek ebooków też się niesamowicie rozwinął, w następnym wpisie zamieściłam obszerne zestawienie stron z ebookami do pobrania – płatnych i darmowych.

  • Cieszę się, że u Ciebie się sprawdza 🙂 Ja dostałam na 18 PocketBooka, ale nie byłam z niego zadowolona, bo większość formatów źle na nim wyglądała, zacinał się, nie miał dostępu do Legimi i generalnie nie sprawił, że czytałam na nim książki niestety. Zastanawiam się, czy Kindle by to zmienił. A na nadmierną biblioteczkę jest też inny sposób- wypożyczanie książek 🙂

    • Z wypożyczalni korzystałam od dawna i sporadycznie korzystam nadal w przypadku lektur szkolnych lub pozycji trudnych do zdobycia. Co mnie odstraszało, to długie kolejki oczekiwania na nowości, chociaż teraz zapisuję się elektronicznie, więc to duże ułatwienie. Ale ja lubię i chcę mieć niektóre książki na własność, bo często wracam do nich, a trzymanie wszystkiego na półkach to nie dla mnie. U mnie Kindle sprawdził się rewelacyjnie, dużo czytałam przed wyborem czytnika i zdecydowałam się na niego właśnie pod wpływem opinii innych. Plus dodatkowe zalety, o których szczegółowo pisałam powyżej.

  • Kurde, a ja jak ten stary dziad nie mogę się dać przekonać. Książka mi pachnie, książkę czuję w ręku, jakoś nie czyta mi się dobrze z ekranika – wszystko mnie wtedy rozprasza. Ale może kiedyś się przekonam 🙂

    • A mnie na odwrót, właśnie czytanie na czytniku mniej mnie rozprasza. Nie muszę szukać zakładki, kiedy chcę przerwać, nie muszę trzymać kartek, odginać, opierać o coś książki. Po prostu wygodniej mi się czyta. A liczy się dla mnie słowo, czyli treść, więc jak książka mnie wciąga, to właściwie bez znaczenia format, jedynie wygoda użytkowania czytnika przeważa. I łatwość robienia notatek, dla mnie to mega ważne.

  • Małgorzata Nowak

    Narzeczony namawia mnie na to urządzenie, a ja zapieram się rękami i nogami twierdząc, że karty książki mają swój niepowtarzalny zapach, a czytelnia ma „ten” klimat. Na pewno lżej z czytnikiem pod pachą niż ze stertą książek – to mógłby być argument za, ale cały czas nie jestem przekonana na 100 procent 😉

    • Jak nie jesteś przekonana, to nie warto, nic na siłę. Pisałam też, że niektóre biblioteki wypożyczają czytniki i wtedy można się przekonać czy to nam odpowiada.

  • Mam ten problem, że książek przybywa, a miejsca nie. Tylko trudno byłoby mi pogodzić się z faktem nie posiadania papierowych egzemplarzy, jednak chyba przechodzę metamorfozę, ponieważ myślę nad zakupem czytnika, a Twój wpis ułatwia mi podjecie decyzji 🙂 Szczególnie w podróży by się przydał.

    • Myślę, że jak się zacznie czytać na czytniku, to zacznie się też doceniać wygodę i zalety, jakie to ze sobą niesie. Dla mnie ma on dużo plusów, choćby robienie notatek, kiedyś musiałam ręcznie notować, przerywać czytanie i nie zawsze mi się chciało. Czytnik rozwiązuje to w sposób idelany i od razu mam wszystko w kompie, jako pliki tekstowe.

      • Już niedługo będę miała okazję wypróbować czytnik i kto wie, może się przekonam 🙂

  • Mam Kindle od kilku lat i jestem z niego bardzo zadowolona! Co prawda trochę starszy model, bez dotykowego ekranu, ale absolutnie w niczym mi to nie przeszkadza. Lekki, cieniutki, a mieści naprawdę pokaźnych rozmiarów bibliotekę 🙂

    • Mój też ma już kilka lat, ale działa dobrze, więc na razie nie wymieniam.

  • Justyna

    Choć książek przybywa mi w tempie zastraszającym, nie mam problemu, co z nimi zrobić – zaprzyjaźniona biblioteka chętnie przyjmuje. Z czytnikami mam ten problem, że … nie są książką. Choć ze względów praktycznych (ciężar) myślę o jego zakupie i zabieraniu w podróże,

    • Wiesz, nic nie stoi na przeszkodzie posiadać czytnik i dalej kupować książki papierowe 🙂 Ja kupuję bardzo rzadko, w wypadku braki książki w formacie elektronicznym lub w przypadku albumów, książek kucharskich, gdzie liczą się zdjęcia. Całą resztę, czyli tekst wolę czytać na czytniku.

  • Miałam kiedyś Kindla, zapłaciłam za niego kupę kasy, miałam także bibliotekę w Calibre, ale potem czytnik mi się zepsuł i sobie pomyślałam, że książka by mi tego nie zrobiła 😀
    Tak, czytniki mają wiele zalet, ale dla mnie wadą właśnie było to, że się psują i w sumie też przeszkadzało mi to, że nie mogą wertować książki na Kindlu z taką łatwością jak to robi się z wersją papierową. Dlatego ja zostanę jednak przy książkach 🙂

    • Ja mam mojego już dobre kilka lat, to Paperwhite 1, czyli pierwszy z podświetlanym ekranem. Odpukać, nic mu się nie dzieje. A nie mogłaś reklamować? Amazon jest dość elastyczny w takich przypadkach. Cóż książki papierowe też się niszczą, papier żółknie, kartki się rozklejają. Mnie najbardziej cieszy ta biblioteka w Calibre, wszystko można łatwo ogarnąć.

      • Nie mogłam reklamować, bo zepsuł się już po okresie gwarancji.

        • Trudno, widocznie kiepsko trafiłaś, niestety może się to zdarzyć z każdym sprzętem, który kupujemy.

  • Czytniki e-booków są naprawdę wygodne – można zabrać ze sobą tonę książek nie ryzykując złamania kręgosłupa i można czytać na leżąco, a kartki się nie przewracają same 🙂 Mimo wszystko mam sentyment do papierowych tomów i szczególnie dobre albo przydatne książki kupuję właśnie w wersji papierowej.

    • Ja w wersji papierowej kupuję książki, których nie mogę dostać w elektronicznej postaci. Plus albumy.

  • Ciekawa opcja, ale jeszcze do niej nie dojrzałam. Moje miejsce na książki też już się kończy, ale ostatnio z uwagi na brak czasu kupuję ich też mniej. Nie mogę się jednak oprzeć tej pokusie, żeby ich nie dotknąć, nie zajrzeć do nich czasem, uwielbiam ich zapach. Elektronika na tą chwilę nie jest w stanie zapewnić mi tych wszystkich przyjemności, jakie czerpię z fizycznej książki w ręku. 🙂

    • U mnie tylko albumy i książki kucharskie wygrywają w wersji papierowej, cała reszta na czytniku, chyba, że nie mogę dostać jakiejś pozycji, ale na szczęście coraz rzadziej to się zdarza.

      • Ojej… u mnie książki kucharskie zostały rozdane. To zdecydowanie nie był mój temat 😀

        • Mój ostatnimi czasy też nie, ale kiedy ogarnę już techniczne kwestie, t omam nadzieję poeksperymentować trochę w kuchni 🙂