Kierunki studiów rozwijają się, pęcznieją z roku na rok nawet do abstrakcyjnych połączeń, tworzone są nowe profile w liceach, jednak przedmioty w podstawówce pozostają takie same. W pierwszych trzech klasach trudno jeszcze o ich nazwanie. To nauczyciel decyduje o tym czy będzie matematyka, czy język polski. Sztywne są tylko takie zajęcia jak religia, język angielski, a czasami wychowanie fizyczne. Z biegiem lat zmieniają się one i w końcu pojawiają się nazwy: historia, geografia, język polski, język angielski, biologia, fizyka, chemia, plastyka. Z całej listy stałych przedmiotów zniknął na dobre tylko jeden, o którego istnieniu niektórzy nawet nie słyszeli. Takim przedmiotem są: zajęcia praktyczno-techniczne, zwane kiedyś w skrócie techniką.

Z biegiem lat można docenić, że były bardzo przydatne, ponieważ uczyły różnego rodzaju czynności domowych i nie tylko. Wykręcanie żarówki, przyszywanie materiałów, przyszywanie guzików, szycie na maszynie, robinie na drutach, wszystko to było wykładane właśnie na tym tajemniczym obecnie przedmiocie. Od czasu do czasu możliwe było przygotowywanie potraw – kanapek, sałatek – co zawsze okazywało się przydatnym dodatkiem w edukacji.