Od kilku lat pojawiają się ciągłe narzekania na to, że przedszkoli jest za mało. Skutkuje to powstawaniem przedszkoli prywatnych o różnym poziomie oraz z różną kadrą nauczycielską. Istnieje część placówek, które z państwowych stały się prywatne i przez to pozostały nadal czynne. Pobierają znacznie większe opłaty, niż państwowe oraz oferują wiele zajęć dodatkowych, na które wpływ mają rodzice. W niektórych miastach są to nawet przesadne rodzaje zajęć związane z szermierką oraz jazdą konno. Z pewnością są to zajęcia ciekawe, jednak trudno uznać je za niezwykle potrzebne dzieciom w przedziale od trzech do sześciu lat.

Poza większymi prywatnymi przedszkolami można zauważyć również przedszkola mniejsze, do których przyjmowane jest maksymalnie dwadzieścioro dzieci. Teoretycznie mała grupa dzieci daje większe możliwości upilnowania ich i poszerzania dzieci, jednak rodzice powinni dokładnie zbadać taką placówkę, a przede wszystkim sprawdzić jakie osoby w niej uczą. Powinny mieć ukończoną szkołę pedagogiczną, jak również doświadczenie w pracy z dziećmi, pod żadnym pozorem nie powinny być to osoby całkowicie przypadkowe.