Raz po raz podnoszą się różne dyskusje na temat edukacji seksualnej w szkole. Mało jest zajęć, które budzą tyle kontrowersji, że w większości szkół ich nie ma lub są, ale ułożone w planie w taki sposób, że mało kto na nie przychodzi. Często wymagana jest zgoda rodziców na ich uczestniczenie, która nie bywa przez dziecko uzyskiwana. Nie jest to korzystne, ponieważ edukacja seksualna – jak widać po wielu innych krajach – ma wiele zalet. Przede wszystkim pozwala poznać młodzieży zagadnienia, które i tak ją interesują, i do których prędzej czy później sami dojdą oraz będą poszukiwać odpowiedzi. Niestety, w dobie Internetu mogą trafić zarówno na informacje korzystne dla swojego rozwoju, jak i szkodliwe. Edukacja seksualna jest sposobem na uporządkowanie wiedzy i informowanie nie tylko o tym, co dobre, ale również o tym, co jest zagrożeniem, np. choroby przenoszone drogą płciową. Poza tym wszystkie badania przeprowadzane w krajach, które prowadzą takie lekcje podkreślają, że dzięki nim udało się zmniejszyć częstotliwość występowania niechcianych ciąż u nastolatek.